niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział XXI

~ kilka dni później ~
Tak, z Willem się pogodziłam. Bo w sumie ja nie chce mu przeszkadzać w spełnianiu marzeń, a jeśli ta szkoła ma mu w czymś pomóc, to dlaczego ja mam być przeszkodą? Na pewno będę tęsknić i dobrze wiem, że dzielić nas będzie mnóstwo kilometrów, ale co ja na to poradzę? Zresztą jeszcze nic nie wiadomo, ale wolę już oswoić się z myślą, że być może nadejdzie rozłąka.
Z rozmyśleń wyrwał mnie głos telefonu. Otrzymałam wiadomość od Willa:
" Bądź gotowa za godzinę. ;* "
Odpisałam krótkim " okay ;* " i udałam się łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i umyłam włosy. Po chwili stałam przed szafą, by wyciągnąć rzeczy na imprezę. Dzisiaj były urodziny Maksa i każdy dobrze o tym wiedział. Biedak jednak chyba myśli, że zapomnieliśmy o nim, ale nic na to nie poradzimy skoro chcemy, żeby była to niespodzianka. Już dawno zakupiłam wszystko co potrzebne, więc nie musiałam klęczeć przy szafie i szukać rzeczy. Wybrałam koronkową sukienkę, mega wysokie szpilki, kopertówkę i żakiet, naszyjnik, kilka bransoletek i to wszytko. Włosy przeczesałam tylko szczotką, gdyż z natury mam falowane, a o taki właśnie efekt mi chodziło. Rzęsy pociągnęłam moim ulubionym tuszem, narysowałam równe kreski eyelinerem, nałożyłam odrobinę różu na policzki i musnęłam usta błyszczykiem. Przejrzałam się w lustrze po raz kolejny i stwierdziłam, że osiągnęłam jeszcze lepszy efekt niż zamierzałam.
- Gotowa?
- Ładnie to tak bez pytania? - zapytałam z cwanym uśmiechem
- Oj tam, ale teraz się serio pytam, bo musimy już wychodzić
- Tak, tak jestem już gotowa
- To idziemy - dodał Will i wyszliśmy z domu. W niecałe 15 min. byliśmy pod klubem. Do naszych uszu dobiegła głośna muzyka i wyraźnie poczuliśmy zapach alkoholu. Wszyscy byli oprócz Olivki i solenizanta. W końcu jednak obydwoje się zjawili. Musielibyście widzieć minę Maksa, który o mało co nie padł na zawał. Oczywiście po chwili wszyscy już sie świetni bawili i tańczyli na całego. Po kilku godzinach wywijania na parkiecie usiadłam przy barze i zamówiłam sobie drinka. Ktoś usiadł obok mnie. Spojrzałam na dziewczynę, która wyraźnie nad czymś myślała.
- Nicole? - zapytałam niepewnie
- Taa.. a co? - odparła oschle
- Co ci jest?
- Nic mi nie jest - odpowiedziała choć dobrze wiedziałam, że tak nie było - Widziałaś mnie na meczu, co nie?
- Ja? - zdziwiłam się na chwilę - Nie
- Dobra, i tak wiem, że widziałaś, więc nie kłam. A to co tam zaszło to... to po prostu zapomnij o tym i nic nie próbuj wtrącać się do mojego życia, dobra? - zapytała agresywniej
- Ale o co ci teraz chodzi?
- Już ty dobrze wiesz - odparła i odeszła. Chciałam ja zatrzymać, ale było z późno. Zniknęła  w tłumie dobrze bawiących się ludzi, do których również postanowiłam dołączyć.
- Zatańczysz?
Odwróciłam się i ujrzałam... Lucasa?
- Co ty tutaj robisz?!
- Przyszedłem tak sobie. Nawet nie wiedziałem, że tu będziesz ty i... ta twoja paczka, ale skoro już jesteś to czemu miałabyś ze mną nie zatańczyć?
- To chyba nie jest dobry pomysł
- No proszę jeden jedyny raz. Przecież nic się nie stanie, a jak widać Will jest zajęty ekhem...
Spojrzałam na mojego chłopaka tańczącego z innymi, klejącymi się do niego dziewczynami.
- Dobra, ale tylko jeden jedyny taniec - odparłam spoglądając kątem oka na zadowolonego z " brania "Willa
- Okay
Nagle zaczęła lecieć jakaś wolna piosenka i dopiero zdałam sobie sprawę co ja zrobiłam. Co ja odwalałam? Tańczyłam z chłopakiem, którego wprost nienawidziłam, ale z drugiej strony Will mógł, a ja nie? Mimo to nie jestem taka i postanowiłam to przerwać.
- Dobra, koniec tego do...
- Poczekaj - odparł słodkim głosikiem, na co ja uległam. Nie poznawałam siebie. Chłopak przybliżył się do mnie tak, że poczułam jego oddech na swojej twarzy
- Dajmy sobie szan... - i tu Lucas nie dokończył, bo padł na ziemię. Spojrzałam w prawo i co zauważyłam? Wściekłego Willa, który właśnie zmierzal ku wyjściu. Lucas wycierał rękawem krew, która ciekła mu z nosa, a ju pobiegłam za moim chłopakiem
- Czekaj! Stój!
- Czego?!
- Nie idź nigdzie. Wiem nie powinnam się była zgodzić na ten taniec. Nie wiem jak to się stało
- Zostaw mnie w spokoju!
- Przecież cię nie zdradziłam!
- Ale prawie się całowaliście!
- Nie! Nie jestem aż tak głupia, żeby całować się z Lucasem
- Ale jak widać jesteś głupia i naiwna, żeby z nim tańczyć! - wykrzyczał
I te właśnie słowa zabolały mnie najbardziej. Poczułam jak po moich policzkach splywają łzy. Jedna za drugą. Zebrałam się jednak by coś odpowiedzieć.
- Czyli twierdzisz, że jestem głupia i naiwna?! Bo co?! Bo nie tańczyłam z tobą?! A ty w takim razie, gdzie byłeś?! Jak tańczyłeś z innymi dziewczynami, które wręcz się do ciebie kleiły to było dobrze tak?! Ja to miałam znosić, ale jak już jedną piosenkę zatańczyłam z byłym to wielce zazdrośnik musiał już mu przywalić i wyjść obrażony o byle co?! Wiesz co? Nie mam ochoty na dyskusje. Spieprzyłeś cały mój wieczór. Dziękuję jak cholera! Naprawdę!
Odwróciłam się na pięcie i pobiegłam w drugą stronę niż miałam iść. Will jeszcze coś krzyczał, ale nie zwracałam na to uwagi. Wyjęłam telefon i sprawdziłam godzinę. 3.23. nad ranem. Cicho płacząc doszłam na jakiś opustoszały plac zabaw.


no tak, znowu krótki, ale nic na to nie poradzę. Nie mam kompletnie weny, a na dodatek muszę się uczyć na jutrzejszy sprawdzian z matmy! :/ 
No i znowu Jessica się pokłóciła z Willem. 
kryzys idzie xd
zmykam ;*

12 komentarzy:

  1. Ojejciu! Super! Nie mogę się doczekać następnych rozdziałków. Ciekawa jestem dalszych wydarzeń.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pisz szybko nastepny!!
    ten jest swieetny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam , na ciąg dalszy ! <33
    ajćć , rozdzaił Genialny .

    wbij do mnie ;*

    http://na-granicy-szczescia.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że trochę zamieszania wprowadzasz pomiędzy tych dwojga :)
    pozdrawiam.
    ps niedługo u mnie nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Napewno dostaniesz go w Rossmannie ale w wiekszych supermarketach jak Real będa tańsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze czyta się twoje opowiadanie c:
    Masz ochotę na obserwację? Tylko bez spiny c:
    Pozdrawiam, Poppy! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. SPAM, z góry przepraszam.

    Zapraszam na mojego bloga: come--back--to--me.blogspot.com
    - wejdź i daj się wciągnąć w historię Lilianne i Nicka.
    Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń