sobota, 2 czerwca 2012

Rozdział XIX

Wstałam jakoś po 8.00. Nie chciało mi się jakoś specjalnie spać, mimo tego, że była sobota. Postanowiłam, więc wygramolić się z łóżka i doprowadzić się do ładu. Udałam się do łazienki i wzięłam ciepłą kąpiel. Owinięta ręcznikiem podeszłam do szafy w celu wybrania odpowiedniego i przede wszystkim wygodnego stroju. Wciągnęłam na siebie luźny T-shirt i dres. Nie miałam żadnych planów na dziś i też nie spodziewałam się jakiś odwiedzin. Ślimaczym pędem zeszłam na śniadanie. Wyciągnęłam miskę w białe groszki, wsypałam płatki i zalałam mlekiem. Nawet nie zauważyłam, że przy stole siedział już tata. Sam też chyba nie widział, że zeszłam. Był czymś wyraźnie zajęty i to nawet bardzo. Nie przerywając mu zasiadłam do stołu. Z nudów zaczęłam stukać palcami w stół.
- Co ty taka nerwowa? - zaczął
- Ja? Niby czemu?
- Tak pukasz i pukasz
- Eee tam... Z nudów. A tak, co u Kate? - zapytałam spoglądając na tatę i w ciszy modląc się by chociaż coś powiedział
- O matko - wyszeptał - Dobrze, dobrze
- A tak w ogóle to po co tu była?
- Eee... porozmawiać o twoich ocenach
- Aha - dodałam popijając herbatę z cytryną. Nic już więcej nie gadałam,bo wiedziałam, że i tak nic od niego nie wyciągnę. Umyłam miskę i wbiegłam po schodach do swojego pokoju. Postanowiłam poczytać jakąś książkę. Chwyciłam za "Jesienną miłość" i walnęłam się na łóżko. Leżałam, czytałam, leżałam i czytałam. Nie mam pojęcia ile czasu na to poświęciłam, ale było warto. Spojrzałam na telefon, a na wyświetlaczu pojawił się napis " 1 nieodebrana wiadomość od Will ;*"
" Cześć kotku ;* Wpadnę do ciebie o17.00 "
Zerwałam się na równe nogi i spojrzałam przez okno. Will już zbliżał się do mojego domu. Szedł jakiś podekscytowany i szczęśliwy. Po chwili czyjeś dłonie objęły mnie w talii. Lekko odwróciłam głowę i zauważyłam mojego ukochanego. Złożył na moich ustach delikatny pocałunek i podarował mały bukiecik konwalii.
- Dziękuję
- Nie ma za co. Z tego co wiem twoje ulubione
- Tak, a skąd...
- Eee tam, to akurat nie jest ważne. Ważniejsze jest to, co mam ci do powiedzenia, a raczej do pokazania
Tu Will wyciągnął z kieszeni jakąś pogniecioną karteczkę. Z niepewnością powoli ją otwierałam. Moim oczom ukazał się wielki napis: Europa w dwa tygodnie"
Jeszcze bardziej zaczęłam drążyć moją "lekturę". Z zapartym tchem przeczytałam ją trzy razy.
- Nie rozumiem
- No to ja ci to wytłumaczę. Jedziemy razem na wakacje! - dodał z wielkim entuzjazmem
- Jak to? - zadałam kolejne durne pytanie
- Tak to. Chyba, że nie chcesz to... - dodał ze smutną miną
- Jeszcze pytasz? Jasne, że chcę - prawie krzyknęłam - a... ale skąd masz kasę na to? Zresztą skąd ja ją wytrzepie?
- Nic nie płacisz - odparł
- O nie! nie! To będzie nie fair... no i nie chcę, żebyś...
- Też nie płacę - wtrącił się - Mój wujek zrezygnował z tej "wycieczki", bo złamał nogę, a nie chciał, żeby się zmarnowała taka okazja, więc dał to mi
- A Olivia i Maks?
- Kochanie to są nasze wakacje! A Maks zresztą na pewno coś wymyśli, więc się nie przejmuj
Więcej chyba pytań już nie miałam. Jedyną rzeczą, którą zrobiłam było wpadnięcie mu w ramiona z wielkim bananem na mordce. Dwa błogie tygodnie, sami, z dala od domu. Po prostu cudownie!
- Kocham cię - szepnął mi do ucha i obdarował namiętnym pocałunkiem.
Oboje położyliśmy się u mnie na łóżku i tak leżeliśmy milcząc. Po chwili do naszych uszu dobiegł dźwięk dzwonka. Pomyślałam, że to listonosz, który zazwyczaj w weekendy przychodzi o tej porze. W ogóle się tym nie przejęłam dopóki nie usłyszałam znajomego głosu. Tylko kto to był? Poprosiłam Willa, by został na miejscu, a ja poszłam zbadać całą sprawę. I jak się okazało była to ta zołza pani Jenkins. Ciekawe po co znowu przyszła. Pogadać o moich ocenach? Wróciłam do Willa i walnęłam się obok niego.
- I co?
- Nawet nie gadaj
- Ale co?
- Sam sprawdź
- Ehh no dobra - powiedział przeciągając
Nie minęła minuta, kiedy w drzwiach zjawił się mój chłopak
- O fuck! - krzyknął, na co ja szybkim ruchem ręki go uciszyłam - Co ona tu robi?
- Ty się mnie pytasz? Kiedy wróciłam ze szpitala też siedziała i "niby" gadała o moich ocenach
- To w takim razie, po co teraz przyszła?
- Nie mam pojęcia, ale z tego, co widzę, a raczej słyszę, mój kochany tatuś myśli chyba, że mnie nie ma
- No to się zdziwi - odparł Will i spojrzał na zegarek - Za godzinę gramy mecz, wpadniesz?
- Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem, ale na razie stąd nie wyjdziesz?
- Bo?
- Bo ta wstrętna baba jest na dole, a ja nie mam zamiaru słyszeć jak opowiada innym nauczycielom o tym, że u mnie byłeś i nie wiadomo, co robiliśmy
- To jak ja stąd wyjdę? Przecież muszę się przygotować
- Masz dwa wyjścia - dodałam po dłuższej chwili - Albo idziesz normalnie i spotykasz Jenkins' ową albo wyskakujesz przez okno
- Co? Jakie okno?
- No okno w łazience
- To w takim razie idę normalnie - odpowiedział i ruszył w kierunku korytarza
- Czekaj, żartowałam - dodałam z wielkim uśmiechem
- No to, co mam zrobić?
- Wyjdziesz przez balkon. Nie jest wysoko, a zresztą jest drabinka, więc nie widzę żadnego problemu
- No to już jest lepsze niż to okno w łazience
Wyszliśmy na balkon i pokazałam Willowi drabinę, trochę mniej widoczną przez rosnące pod balkonem róże. Bez problemu zszedł na ziemię, przeszedł przez ogródek i pobiegł przed siebie. W sumie miałam niewiele czasu, by cokolwiek zrobić, ale postanowiłam przyśpieszyć tempo i szybko wskoczyłam pod prysznic. Nalałam na rękę odrobinę orzeźwiającego, jagodowego płynu i przejechałam nim po całym ciele. Delikatnie oczyściłam twarz i udałam się w kierunku mojej szafy. Ubrałam bluzkę z napisem " The Beatles ", jeansowe szorty, czarne trampki, włosy związałam w niedbałego koczka, a na głowie zawiązałam bandamkę. Pociągnęłam rzęsy moim ulubionym tuszem. Nie wyglądałam tak źle, ale kiedy spojrzałam na zegarek doznałam szoku. Zostało mi niecałe 5 minut do meczu. Szybko schowałam do kieszeni telefon, gumy Orbit dla dzieci i słuchawki. Całkowicie zapomniałam, że na dole siedzi matematyczka. Po prostu wybiegłam z pokoju i dopiero, kiedy przechodziłam przez salon zdałam sobie sprawę, że dwójka niezbyt młodych już ludzi patrzy się na mnie ze zdziwieniem.
- Eee cześć tatko - wypaliłam
- Cześć, wychodzisz gdzieś?
- No, to pa - odpowiedziałam i jak najszybciej wybiegłam z domu
Widziałam, że byli nieźle zszokowani, kiedy mnie zobaczyli. No ale, kiedy " gadali o cenach " to nie mieli się przecież, o co stresować. A co jeśli oni flirtują ze sobą? Kiedy tylko o tym pomyślę ryjec sam mi się wykręca w drugą stronę. Fuuuj! Mój tata i matematyczka? Nie, no już bez przesady.
Tak oto rozmyślając doszłam, a raczej dobiegłam na boisko, na którym niecałe 10 minut temu zaczęła się gra. Na szczęście nie była to jeszcze kolej drużyny Willa, więc bez obaw usiadłam na trybunach.
- Cześć - usłyszałam za mną jakiś głos - Można się dosiąść?
- Masz pełno miejsca, spadaj
- No Jessica, możemy normalnie pogadać
- Nie ma o czym
- Jest
- Lucas, uwierz mi, że nie ma. To skończone
- Zostańmy przyjaciółmi
- Czy ty w ogóle wiesz, co to znaczy " przyjaciel "? Bo wiesz dla mnie jesteś fałszywym, zakichanym dupkiem i tyle
- Zmienię się.Przecież ludzie się zmieniają
-Ale ty już się nie zmienisz. Zresztą jak widzisz nie przyszłam tu po to, że prowadzić jakąś denną rozmowę tylko po to, żeby obejrzeć, jak gra mój chłopak - dodałam z większym naciskiem na dwa ostatnie słowa - więc jeśli masz chociaż jakąś godność to podnieś swoje cztery litery i usiądź sobie obok kogoś innego
- Pff... twój chłopak - wyszeptał
- Jakiś problem?
- Nie no, skądże
- To do widzenia
- Pa - odparł i ruszył na prawo
Zajęłam się oglądaniem meczu i słuchaniem muzyki. Nagle coś kazało mi spojrzeć w lewo. Powoli zrobiłam tak, jak nakazywał mi rozum i zauważyłam...


Wstyd! wstyd! wstyd! i tyle... od 15. maja nie dodałam nic nowego ;/
nie mam pojęcia, co się dzieje ;/ szkoła mnie wykańcza... nie mam kiedy dodać nn, a jak już zaczynam pisać to zasypiam przy biurku i tyle ;/
chciałam nawet zawiesić bloga, ale zrezygnowałam z tego pomysłu, bo nie miałabym potem sił znowu do tego wrócić ;)
Jezuuu tak bardzo przepraszam ;) po prostu wstyd mi za siebie! 
rozdział trochę dłuższy i nie wiem jaki, ale to wy już oceńcie ;)
i prośba, chciałabym, żeby opinie była naprawdę szczere. Nie obrażę się, kiedy będą jakieś słowa krytyki, ale z umiarem :)
a no i biorę jeszcze udział w rozdaniu: klik 
papa ;*

21 komentarzy:

  1. uuu, dramacik się rozkręca ;D coś czuję, że to będzie związane z Will'em, mam rację? a tak ogólne to świetny rozdział i co tu dużo gadać, świetnie piszesz dziewczyno !!! :)
    czekam na nexta! :> :]

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział,tylko pisz częściej i nie trzymaj w niepewności ; ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoła wykańcza ostatnio wszystkich więc nie dziwne, że nie masz czasu na bloga :D Wiem coś o tym :D Zapraszam na mojego bloga, bo dzisiaj recenzja "Uwodziciela" z idolem wielu kobiet i nastolatek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny blog + notka ♥
    obserwuję i liczę na to samo : ]
    zapraszam do mnie : http://my-secret-dreamx3.blogspot.com/
    Wejdź,zaobserwuj i skomentuj jeśli możesz ♥

    Ann♥

    OdpowiedzUsuń
  5. jeeju!
    świeetny! *.*
    musialas przerwac w takim momencie noo ?
    dawaj szybko nowy rozdzial!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mi się zawsze podobają twoje wpisy, wiec cię pewnie nie zdziwi jeśli znowu napiszę, że świetny rozdział!<3
    + nooo masz się czego wstydzić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeja. Jakie to jest świetne. Też chciałabym umieć tak pisać. A ja nawet głupiego wiersza nie potrafię napisać na polski -,-

    OdpowiedzUsuń
  8. I co zauważyła ? !! :D
    Hahh, nie mogę się doczekać następnego. <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie piszesz!:D.A tak pozatym, to zapraszam do obserwacji mojego bloga, obiecuję rewanż :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty blog ! Zapraszam do mnie :


    http://life-in-the-fucking-world.blogspot.com/

    Jest to nietypowa opowieść o dziewiętnastoletniej Juliett, która miała " przykrą " przygodę w wieku piętnastu lat . Uciekła z rodzinnego miasta do Londynu i tam poznaje piątkę uroczych chłopców, a jeden z nich może zostać dla niej kimś więcej, niż tylko przyjacielem .. Kto nim będzie ? Dowiesz się czytając blog ..

    OdpowiedzUsuń
  11. mega!
    błagam wpadnij do mnie jestem nowa + dodaj się będzie miło :*

    OdpowiedzUsuń
  12. czekałam na kolejny rozdział! Świetny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  13. ajćć , Genialnee .<3 ;*
    Wbij też do mnie na blogaa : http://wszystko-przyjdzie-z-czasem.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń